W poniedziałek około godz. 10 na ul. Rzgowskiej. Osoba kierujący radiowozem potrącił psa. Zwierze umarło w męczarniach na poboczu.

Świadkiem był pan Adam, który opisał sytuację na Facebooku. „Musieli wiedzieć, bo było słychać skowyt psinki i dźwięki blachy. Oczywiście nie zatrzymali się tylko pognali dalej przez skrzyżowanie Rzgowska-Dąbrowskiego, które jest wyłączone z ruchu” – napisał na Facebooku.

Przyznaje, że nie wiedział, że przejechał zwierzaka. Kierowca zjawił się na miejscu zdarzenia jak zorientował się, że nie ma tablicy rejestracyjnej.

Tomasz Matliński

– Badamy, czy ten kierowca faktycznie widział psa, dlaczego się nie zatrzymał i jaki był tego ewentualny powód. Jeżeli ta sprawa zostanie obiektywnie wyjaśniona, to wtedy będziemy mogli mówić o ewentualnych konsekwencjach dla kierującego – zapewnił komisarz.

Źródło: polsatnews.pl