Popek nie był traktował zbyt dobrze, przez swojego ojca Ryszarda Mikołajuw. Paweł uciekł w wieku 14 lat z domu. 

Jaki ojciec taki syn, można by było powiedzieć. Ojciec Popka nadużywał alkoholu. W filmie Popek Za życia opowiada o życiu w domu.

Budzę się na melinie, na parapecie zamiast kwiatów puste butelki. Budzi mnie przeraźliwy krzyk mojej matki. Mój ojciec do niej krzyczy: jak nie dasz mi kurwo na 0,75 to ci zaraz zajebie”. Wstaje z łóżka i widząc swojego ojca, który siedzi na wersalce, która ma chyba z 300 lat. Namierza mnie i mówi: Ziomuś idź do meliny po wódkę.

Jednak Popek w końcu zmienił swoje priorytety i życie. Dla rodziny zrezygnował z alkoholu, imprez i narkotyków. 

W jednej ze scen filmu „Popek za życia” Popek odwiedza grób swojego ojca mieszczący się w rodzinnej Legnicy. Popek siedzi przy nim chwilę, po czym mówi „Dobra Rysiu, muszę lecieć na koncert, wpadnę na Święto Zmarłych”.