Pewien mężczyzna z Brooklynu pozwał Departament Policji w Nowym Jorku (NYPD), twierdząc, że gliniarze porzucili jego przyjacielowi marihuane, aby usprawiedliwić aresztowanie mężczyzny za handel narkotykami.

Policjantka podczas przesłuchania stwierdziła, że wrzuciła woreczek do samochodu bo potrzebowała wolnej ręki. Policjanci powinni schować narkotyki do kieszeni. W takiej sytuacji wszystko jest oczywiste.

Po pięciu miesiącach i wielu rozprawach sądowych zarzuty zostały ostatecznie wycofane,