Pihu w udzielonym wywiadzie odniósł się do sytuacji sprzed kilku lat, gdzie wszedł na scenę podczas koncertu Quebo i wyraził swoje zdanie bez cackania się.

 To nie jest hip hop i nigdy to nie będzie hip hopem. Najlepszego wszystkim życzę. Dla tych, którzy myślą, że to hip hop i dla tych, którzy wiedzą czym jest hip hop w tym świecie. J*bać tę scenę, to jest hip hop? J*bał pies taki hip hop

Jak widać nie zmienił zdania i dalej ciśnie po produktach wykreowanych do robienia hajsu.

Żeby była jasność. Nie jestem żadnym hejterem Quebo. Powodzi mu się świetnie i niech mu się powodzi. Życie w ubóstwie i niedostatku, to najgorsze, co może być. Cieszę się, że ludzie mogą zarabiać pieniądze, ale dla mnie to jest taka muzyka – czysty produkt. Nawet jeżeli ktoś nazywa to rapem. Dzisiaj rapem jest wszystko, co śmierdzi trochę hajsem. Dla mnie to jest smutne, że ta muzyka stała się stricte produktem marketingowym i nie ma duszy. Gdyby ten produkt był jeszcze wyprodukowany w kierunku naprawdę czystko hip-hopowym, to można jeszcze machnąć ręką. Bo co do wiarygodności, to nawet niektórzy ze starej szkoły nie byli wiarygodni w tym, co robili. Różnie to bywa.