Irina Nezhensteva urodziła córeczkę. Dziecko jednak nie wyglądało jak reszta dziewczynek.

Po narodzinach dziecka, mama trzymając Katję na rękach doznała szoku. Zorientowała się, że dziecko z godziny na godzinę starzeje się w niespotykanym tempie. Lekarze zdiagnozowali u niej niezwykle rzadką chorobę – progerię, która objawia się przedwczesnym procesem starzenia. Dzieci dotknięte tą chorobą przeważnie umierają w wieku 13 lat. Niewiele z nich dożywa swoich 16 urodzin.

Ojciec Katji był przerażony wyglądem dziecka i postanowił porzucić rodzinę.

– Nie zniosę takiego dziecka – powiedział zabierając swoje rzeczy i zostawiając Irine z chorą dziewczynką.

Progeria to niezwykle rzadka chorobę, która powoduje przedwczesne starzenie się organizmu. Ludzie z tym zespołem żyją średnio 13,5 roku, a tylko nieliczni dożywają powyżej 16 lat.

Matka Katji, Irina, postanowiła podarować córce całą miłość i troskę. Inne dzieci w jej okolicy żartowały z dziewczynki i nie rozumiały, dlaczego wygląda inaczej niż reszta. Padały w jej kierunku słowa: „Babciu, dlaczego nosisz spódniczkę mini?” Lub „dlaczego bawisz się z małymi dziećmi?”.

Dotarło do mnie, że nikt mnie lubi ze względu na mój wygląd. Gdy ludzie widzieli moją twarz, byli przerażeni. Zadawałam sobie pytanie: czym ja sobie na to zasłużyłam? Nigdy nie znalazłam na nie odpowiedzi. – opowiada Katja i dodaje:

Sporo o tym myślałam. Skoro ludzie nie byli w stanie zaakceptować mojego wyglądu, postanowiłam spróbować zmienić swój wizerunek, by pokazać, jaka jestem w środku. Chciałam, by zobaczyli we mnie uroczą, miłą dziewczynę, która ma wiele zalet. Uważam, że to, co w człowieku najcenniejsze, to nasze wnętrze.

Poznała Denisa w nieco nieoczekiwany sposób – przypadkowo zadzwonił do niej po tym, jak wybrał zły numer. Oboje zaczęli rozmawiać, a następnie umówili się na spotkanie. Wkrótce się w sobie zakochali i wzięli ślub. Katja zaszła w ciążę i oczekiwała narodzin pierwszego dziecka! Niektórzy sceptycznie podchodzili do jej decyzji o urodzeniu dziecka, ale Denis i Katya wiedzieli, czego chcą. I dziewięć miesięcy później powitali na świecie pięknego, zdrowego, małego synka.

Zaakceptowałam to, kim jestem i nauczyłam się kochać siebie. Uświadomiłam sobie, że na świecie jest tylko dwadzieścia osób takich, jak ja! Moja choroba uczyniła mnie wyjątkową!