W 2010 roku Kali odszedł z zespołu Firma i rozpoczął pracę nad solowym albumem „50/50”, który ukazał się 21 maja 2011 roku nakładem Ganja Mafia Label. Ciężko w to uwierzyć, ale fundusze na produkcję tej płyty raper pozyskał ze sprzedaży mieszkania, które odziedziczył po babci. Urodził się tam i wychował, więc decyzja i sprzedaży była bardzo ciężka.

Tygodnik Solidarność: Kiedy nastąpił moment w Twoim życiu, że mogłeś utrzymywać się wyłącznie z rapu, a nie z tego, co przynosiła Ci ulica?
Kali: To nie był moment. To była decyzja. Zaczęło się to od śmierci mojej babci, której obiecałem, że wyprostuję swoje życie. To był impuls do zmian. Zostawiłem wszystko i ruszyłem przed siebie. Uznałem, że muszę nagrać solowy album. Tylko że na początku nie miałem środków finansowych. Stwierdziłem, że sprzedam mieszkanie. To była wtedy jedyna wartościowa rzecz, którą miałem.

– Odważna decyzja.
– To było mieszkanie mojej babci, w którym się urodziłem i wychowywałem. Bardzo ciężko było mi sprzedać to mieszkanie. Ale wiedziałem, że jak tego nie zrobię, to nie ruszę z miejsca.

Płyta jednak okazała się trafem w dziesiątkę, Single promujące płytę zebrały wiele wyświetleń. Płyta okryła się złotem co było wielkim sukcesem.

Źródło: https://tysol.pl