Fazi kilka lat temu cisną całe miasto Szczecin i firmę StoProcent.

 Chciałem rozwiązać zagadkę tajemniczego wywiadu o który wszyscy się pytają, u mojego dobrego ziomka Pakola.(…) Ten wywiad, który był wtedy nagrany u Jędrzeja nigdy nie wejdzie do netu. Wy dobrze wiecie o kogo chodzi, wiecie, że to jest Stoprocent. Wiecie, że to jest ten i tamten itd, tylko naprawdę tamten wywiad był k*rwa… no ja nie chciałbym robić, aż takiej kontrowersji. Jeżeli mam coś do kogoś, to nie muszę mu rozpi*rdalać całego osiedla kurwa na boki, wiesz o co chodzi, nie? – dodał Fazi w 2012 roku.

– Pamiętajcie, że jesteście frajerami, zawsze byliście k*rwa zwykłymi morszczukami, flądrami i nigdy nie mieliście pojęcia o rapie. Zawsze graliście jakieś miękkie stopy. Wy nie umiecie grać rapu, wasze miasto też nie jest stworzone do rapu, tam nie pasuje rap. Możecie mandarynki sprowadzać k*rwa z Hondurasu. U was nie ma rapu rozumiecie? Rap jest w Polsce, a wy jesteście k*rwa, nie wiem, Finlandia k*rwa? 

Sytuacja się jednak troszkę zmieniła i zbesztany został raper Sobota.

 – Jadę zaraz do Szczecina. Tam mnie podobno nie lubią. Pozdrawiam Ślimaka, Majora i Kaziora. Wini spoko. Sobota, ch*j ci w dupę. Jak chcesz możemy zaraz się na dworcu napi*ralać. – mówi Fazi.

– Jeżeli ktoś ma wojnę osobistą, to może ja zj*bałem. Nie można mieszać w to całych klubów, Lecha i Pogoni. Po prostu nie lubię Soboty i ch*j. Wiem, że on długo trenuje. Jestem na sto procent pewien, że on by mnie rozj*bał, ale nie dałbym się tak łatwo.